Piątek, 11.09.2010r - okres przygotowawczy | FORUM | KSIĘGA GOŚCI | KONTAKT |
Dariusz Binek poprzednio grał w KS Rafako i KP Unii Racibórz

artykuły
 
 
wtorek, 1 września 2009 , nr 35 (907)
Lubomia, Sport
   
 
Zasłużony remis w Lubomi
 
Środowe spotkanie III kolejki Klasy Okręgowej pomiędzy LKS Silesia Lubomia a LKS Startem Pietrowice Wielkie zapowiadało się bardzo ciekawie.
 
Na boisku zmierzyły się dwie równe ekipy z góry tabeli. Zauważyć można było wzajemny szacunek do przeciwnika, jednak podczas meczu walka była bardzo zacięta.

Początek spotkania, które odbyło się 26 sierpnia, przebiegał zdecydowanie pod dyktando gospodarzy, którzy kontrolowali grę na boisku. - Spodziewaliśmy się, że przeciwnicy z Lubomi ruszą na nas od początku. Staraliśmy się opanować sytuację na boisku i poczekać na swoje szanse. Po ok. 20 min gry zaczęły się te szanse tworzyć. Mieliśmy trzy stuprocentowe sytuacje Łukasza Bawoła, który wykorzystał niestety tylko jedną z nich i chyba to był główny powód naszego dzisiejszego remisu. Gdyby padły np. dwie bramki podejrzewam, że wywieźlibyśmy z Lubomi 3 punkty - przyznaje Michał Brachmański, trener ekipy przyjezdnej. Pierwszą bramkę dla Pietrowic w 38 min w sytuacji sam na sam z brakarzem rywali wykorzystał Łukasz Bawoł. Przy wyniku 1:0 dla gości piłkarze schodzili na przerwę do szatani, po pierwszej połowie.

W drugiej części gry Silesia Lubomia chciała jak najszybciej odrobić straty. Udało się jej się to w 53 min po niefortunnym golu samobójczym przy wrzutce w pole karne kapitana Startu Pietrowice, Jacka Kosiby. 4 min później Marcin Moskal ponownie wyprowadził skład przyjezdnych na prowadzenie i od tego momentu ekipa z Pietrowic była cofnięta do obrony, czekając na szybką kontrę. Rywale z kolei, nie mając nic do stracenia, atakowali jak najczęściej. Gdy sędzia spotkania miał zakończyć mecz, w 92 min Andrzej Krupa z bliskiej odległości od bramki uratował swoją drużynę od przegranej i w środowym spotkaniu padł remis 2:2.

- Lubomia strzeliła dość przypadkowe bramki. Jedna padła po golu samobójczym naszego zawodnika, a drugą strzelili w zamieszaniu w polu karnym. Myślę jednak, że remis jest zasłużonym wynikiem i przed meczem brałbym taki w ciemno. Jednak patrząc na przebieg spotkania, zwycięstwo było w naszym zasięgu - ocenia Michał Brachmański, który dodał, że jest ostatnio niezadowolony z gry defensywnej zespołu. W minionej rundzie na 14 spotkań Pietrowice straciły tylko 13 bramek, a obecnie rywale strzelili im 8 goli w 3 meczach. Trenera cieszy jednak duża ilość strzelanych goli. - Jesteśmy zadowoleni z dorobku 7 punktów w tabeli i walczymy dalej - kończy.

- Losy meczów układają się różnie i nie zawsze zgodnie z naszą myślą. Poprzednie dwa spotkania kończyliśmy na swoją korzyść, tym razem stało się inaczej. Popełniliśmy parę błędów w obronie, a przeciwnik skrzętnie to wykorzystał. Nasi rywale z Pietrowic grają ze sobą już parę lat i uważam, że jest to zespół, który może pretendować nawet do awansu. Mają bardzo dobrych napastników, którzy w dzisiejszym meczu wykorzystali nasze błędy. Sama gra w wykonaniu moich zawodników nie była dzisiaj najgorsza, ponieważ stworzyliśmy sobie parę dogodnych sytuacji strzeleckich - przyznaje Sebastian Piechota, trener z Lubomi, dodając, że jeśli meczu nie umie się wygrać, trzeba go zremisować. Pod koniec spotkania starał się dodatkowo zmobilizować swoich graczy, którzy dzięki uporowi i waleczności w końcówce zremisowali środowe spotkanie i utrzymali fotel lidera.

LKS Silesia Lubomia: Tomasz Bakowski, Michał Jambor, Mateusz Tomanek, Marcin Jasiak, Andrzej Miensopust, Radosław Kojtych, Marcin Szymiczek, Przemysław Skrzeczowski, Wojciech Matuszek, Łukasz Matuszek, Andrzej Krupa, rez.: Mariusz Tokarczyk, Sebastian Piechota, Marcin Rabas, Mateusz Zdrzałek, Adrian Klimanek, trener Sebastian Piechota
LKS Start Pietrowice Wielkie: Marek Kurzydym, Szymon Sachs, Dariusz Binek, Zdzisław Marszolik, Tomasz Sobeczko, Dawid Gołdyń, Kamil Pierchała, Jacek Kosiba, Paweł Filip, Łukasz Bawoł, Marcin Moskal, rez.: Grzegorz Kosiba, Aleksander Pientka, trener Michał Brachmański
Bramki: 38 min Łukasz Bawoł (Pietrowice Wlk.), 60 min gol samobójczy Jacek Kosiba (Pietrowice Wlk.), 64 min Marcin Moskal (Pietrowice Wlk.), 90 min Andrzej Krupa (Lubomia)

źródło: www.nowiny.pl
 
 
wtorek, 30 czerwca 2009 , nr 26 (898)
Samborowice, Sport
   
 
 
Start rządzi w gminie
 
W Samborowicach Puchar Wójta zdobyli pietrowiczanie.
 
Po uroczystej oprawie jubileuszu piłkarze drużyn gminy Pietrowice Wielkie rozpoczęli turniej piłki nożnej o Puchar Wójta Gminy Pietrowice Wielkie.
 
LKS Pawłów - Start Pietrowice Wielkie 0:0, LKS Cyprzanów - LKS Samborowice 0-1, LKS Pawłów - LKS Cyprzanów 0-1, Start Pietrowice Wielkie - LKS Samborowice 1-0, Start Pietrowice Wielkie - LKS Cyprzanów 1-0, LKS Samborowice - LKS Pawłów 2-0.
 
Trener LKS Samborowice  Dariusz Karasiewicz podsumował sezon. - Jestem bardzo zadowolony z tego sezonu, zajęliśmy w A klasie 5 miejsce, co bardzo ważne, że zdobyliśmy dużą ilość punktów. Duże postępy poczyniło dwóch  młodych zawodników Śliwiński Tomek i Wróblewski Rafał, którzy ogrywali się z zespołem seniorów. Jeżeli chodzi o zmiany kadrowe, to prowadzimy rozmowy z dwoma zawodnikami, którzy byliby wzmocnieniem dla naszej drużyny - powiedział Karasiewicz.  
 
Finansowo klub wspiera Urząd Gminy w Pietrowicach Wielkich, sekretarz gminy Adam Wajda dodaje że dotacje, zgodnie z konkursem są zależne od ilości drużyn młodzieżowych, a od września poprzez Lokalne Grupy Działania będzie można ubiegać się o granty do 25 tyś. złotych na rozwój i działalność klubów sportowych.
 
Trener LKS Pawłów Marek Pikuła podsumował sezon. - To był trudny sezon, ale z szczęśliwym zakończeniem-czyli awansem do B-klasy, młodym zespołem, gdzie średnia wieku wynosi 22 lata. Jeżeli chodzi o zmiany kadrowe, to bierzemy pod uwagę tylko wzmocnienia naszymi juniorami - stwierdził
 
Kierownik drużyny LKS Cyprzanów Gerard Modla, podsumowując sezon, powiedział, że "drużyna po rundzie jesiennej miała drugie miejsce w C klasie i po cichu zaczęliśmy myśleć o awansie do B klasy, ale na wiosnę do kłopotów kadrowych doszły jeszcze absencje spowodowane kartkami, czego skutkiem było uzyskanie dopiero 6 miejsca w tabeli. Dużych zmian kadrowych nie będzie, drużyna wzmocni się powrotami z wypożyczenia 3 zawodników i 2 nowych dołączy do zespołu".
 
Prezes Startu Pietrowice Wielkie  Jan Staniek uważa "za bardzo dobry wynik 6 miejsce swego zespołu w klasie okręgowej. Jako beniaminek celem było utrzymanie się w tej klasie rozgrywek, więc 6 miejsce jest sukcesem .Zmiany w kadrze na dzień dzisiejszy nie są jeszcze sfinalizowane , więc trudno coś konkretnego powiedzieć".
źródło: www.nowiny.pl
 
 
wtorek, 19 maja 2009 , nr 20 (892)
Racibórz, Sport
   
 
 
Awans w tabeli cieszy
 
Ekipa LKS Start Pietrowice Wielkie w rozgrywkach klasy Okręgowej, grupy 3 odniosła pewne zwycięstwo na własnym boisku z drużyną Silesia Lubomia.
 
W ostatnich ligowych spotkaniach piłkarze z Lubomi zwyciężyli dwa spotkania i raz zremisowali. Ekipa LKS Start Pietrowice Wielkie nie była więc pewna zwycięstwa w meczu na własnym terenie, który odbył się 13 maja właśnie z ekipą z Lubomi. Początkowe obawy szybko rozwiał gol w 6 min strzelony przez gospodarzy po błędzie przeciwnika i sprawnym kontrataku. W kolejnych minutach spotkania było już tylko lepiej i drużyna z Pietrowic schodziła do szatni po pierwszej połowie, wygrywając 3:0. - Spotkanie rozpoczęło się dość nerwowo, a na boisku było dużo chaosu, niedokładnych piłek. Uspokoił nas szybko strzelony pierwszy gol, a kolejne dobiły już tylko przeciwnika - tłumaczy pietrowicki trener, Michał Brachmański.

Zrezygnowanie wśród rywali pozwoliło jeszcze ekipie Startu w drugich 45 min meczu strzelić aż 4 bramki i odnieść w całym spotkaniu zwycięstwo wysokim 7:0.

W środowym spotkaniu do siatek trafiali: Łukasz Bawoł (4 gole), Marcin Moskal (2 gole), Rafał Drożdż (1 gol). - Cieszymy się z kolejnych punktów w tabeli. W spotkaniu z Lubomią warto wyróżnić Łukasza Bawoła za świetną bramkową skuteczność, jednak dobrze zagrał chyba każdy i zwycięstwo należy przypisać całej ekipie. Na początku rundy rewanżowej zajmowaliśmy jedenastą pozycję w tabeli, obecnie awansowaliśmy na szóste miejsce co jest dobrym wynikiem - przyznaje Michał Brachmański, dodając, że awans na wyższe pozycje i walka z czołówką "Okręgówki" w obecnym sezonie dla jego drużyny jest raczej sprawą nieosiągalną.

W kolejnym ligowym spotkaniu, które odbyło się tym razem 16 maja na wyjeździe, ekipa z Pietrowic uległa składowi LKS Krzyżanowice wynikiem 2:1 (0 :1).

źródło: www.nowiny.pl
 
 
wtorek, 3 marca 2009 , nr 9 (474)
Powiat wodzisławski, Sport
   
 
 
Pietrowice mistrzem zimy
 
Młodzi piłkarze z Pietrowic Wielkich najlepsi w Halowej Lidze Piłki Nożnej Podokręgu Racibórz
 
Rywalizację zawodników rocznika 1990 i młodszych zakończył turniej rozegrany 28 lutego w Lubomi. Mimo świetnej postawy piłkarzy z Tworkowa, którzy wysoko wygrali oba swoje mecze, zwycięzcą zimowych rozgrywek została drużyna Start Pietrowice Wielkie. Lider pokonał LKS Studzienna 4:0 i przegrał właśnie z Tworkowem 0:3. Ostatecznie tym, kto zostanie mistrzem zimy zdecydował jeden punkt.
Najlepszym bramkarzem rozgrywek został Dawid Mańczyk z Tworkowa, najlepszym zawodnikiem jego klubowy kolega Piotr Wieder, natomiast na miano króla strzelców zasłużył Marcin Pawlisz z pierwszej drużyny KS Rafako Racibórz.

Wyniki turnieju w Lubomi:
LKS Studzienna - Odra Nieboczowy 1:1; KS Rafako Racibórz I - Silesia Lubomia 6:0; Start Pietrowice Wielkie - LKS Tworków 0:3; Wicher Płonia - KS Rafako Racibórz II 0:1; LKS Studzienna - Pietrowice 0:4, Rafako I - Płonia 4:2; Lubomia - Tworków 0:6; Nieboczowy - Rafako II 2:6

Tabela końcowa
 punkty  bramki
1. Start Pietrowice Wlk.   43  71:27
2. LKS Tworków 42  49:22
3. KS Rafako Racibórz I 41  55:41
4. LKS Studzienna 26  26:36
5. LKS Silesia Lubomi 24  30:55
6. KS Rafako Racibórz II 23  33:44
7. LKS Odra Nieboczowy 23  32:43
8. KS Wicher Płonia 18  25:53

źródło:: www.nowiny.pl
 
 
17-01-2009
Pietrowice Wielkie, Sport
   
 
Nowy trener Startu Pietrowice
 
Z LKS Górek Śląskich na ławkę trenerską pietrowickiego klubu przeniósł się Michał Brachmański. Ma zapewnić nowe oblicze zespołu w rundzie wiosennej. Rozczarowani wynikiem z pierwszej rundy kibice w końcu doczekali się osoby, który poukłada sprawnie zespół indywidualności w kolektyw.
 

Dopiero jedenaste miejsce, 23 punkty i ujemny bilans bramkowy, to dorobek na półmetku rozgrywek Pietrowic. Jak na zespół, który ma bogatą i ciekawą kadrę, to zdecydowanie za mało. Dlatego młody, ambitny trener Michał Brachmański zdecydował się odrzucić ofertę Górek Śląskich o przedłużenie umowy. - Odrzuciłem propozycję przedłużenia umowy z Górkami Śląskimi. Pietrowice złożyły mi ciekawą propozycję, która dla mnie, jako młodego trenera będzie krokiem w przód - tak uzasadnia swoją obecność. Co prawda będzie dysponował solidnym składem, ale czy uda mu się poukładać rozrzucone klocki w jeden, zgrany zespół?

To, co podczas rundy jesiennej rzucało się w oczy w grze piłkarzy Pietrowic, to słaba postawa w defensywie oraz kiepska dyspozycja fizyczna zawodników. I właśnie pracę nad tymi elementami zapowiada Brachmański. - Nie może być tak, że podczas jednej rundy tracimy prawie czterdzieści bramek. To wykluczone - stanowczo zapowiada szkoleniowiec. Co prawda w tym przypadku prawie nie robi wielkiej różnicy, bo Pietrowice straciły 39 bramek, lecz pod tym względem i tak są trzecim najgorszym zespołem w lidze.

Póki co o wzmocnieniach na razie nie ma mowy. Zdolna kadra, którą Brachmański przejął po Filipie w zupełności mu wystarcza, co zresztą sam podkreśla, lecz z Górek zabrał ze sobą jednego zawodnika - Szymona Sachsa. Reszta leży w kwestii działań zarządu i finansów, jakie będzie chciał przeznaczyć na działania. Ponadto Michał Brachmański chce stawiać na młodzież pietrowickiego klubu, która zajmuje pierwsze miejsce w Lidze Juniorów.

Oprócz pracy nad wytrzymałością i grą obronną Brachmański zamierza dużo czasu poświęcić na ćwiczenia taktyczne, którym w dużej mierze mają służyć sparingi. Pierwszym z nich będzie gra wewnętrzna, w której zmierzą się z juniorami swojego zespołu. Następnie Start w grach kontrolnych podejmie Rafako Racibórz, Orła Dzierżysław, Zryw Wysoka, Silesię Lubomia, Polonię Marklowice, Jedność Jejkowice i najprawdopodobniej LKS Tworków.

Podczas zajęć na hali w Pietrowicach Brachmański chodzi mocno zamyślony. Pewnie już teraz zastanawia się, jak poukładać tych zawodników w zgrany zespół. Z kolei kibice przekonani są, że potrzebują trenera, który z ławki krzyknie na swoich piłkarzy. Jeśli więc to ma być kluczem do sukcesu, w rundzie wiosennej możemy spodziewać się zwycięskiej passy Startu. Jednak Brachmański nie został ściągnięty do Pietrowic jedynie po to, by krzyczeć. Ten utalentowany szkoleniowiec ma o wiele więcej, by prowadzić swój nowy zespół w górę tabeli.

źródło: www.naszraciborz.pl
 
 
wtorek, 7 lutego 2006 , nr 6 (721)
Pietrowice Wielkie, Sport
   
 
Pietrowickie szaliki
 
Od 3 lutego LKS "Start" Pietrowice Wielkie ma nowy zarząd, któremu prezesuje Wilibald Pawlasek.
 

Sterował klubem przez ostatnie trzy lata, wprowadzając drużynę do klasy "A". Wiosną kibice "Startu" będą mogli wymachiwać klubowymi szalikami, które prezentują na zdjęciu wchodzące w skład zarządu: Cecylia Pawlasek, Urszula Herud i Ingrida Łabinowicz. Wydano również kalendarze klubowe. W rundzie rewanżowej obowiązywać będą karnety, po 30 i 20 zł (te drugie dla najwierniejszych kibiców) oraz bilety po 5 zł. Cel przed zespołem - historyczny awans do okręgówki lub czołówka klasy "A". Tę walkę drużyna zacznie z 4 miejsca, z 8 punktami straty do lidera z Nędzy.(m)

źródło: www.nowiny.pl
 
 
wtorek, 7 lutego 2006 , nr 6 (721)
Podokręg Racibórz, Sport
   
 
Jeden do jednego - Dobrze mi tutaj
 
24-letni Grzegorz Kosiba przewodzi (z A. Jeleniem z "Jedłownika") tabeli najlepszych strzelców klasy "A" Podokręgu Racibórz.
 
NR: Często strzela Pan tyle goli w rundzie?
GK: 17 razy trafiłem po raz pierwszy, ale to nie koniec. Wiosną chcę ten wynik jeszcze poprawić. Myślę, że bramek byłoby więcej, ale pauzowałem 2 mecze za kartki.
NR:"Start" Pietrowice Wielkie nie jest Pana pierwszym klubem?
GK: Wcześniej grałem w trzecioligowym Jastrzębiu. Występowałem tam na pozycji pomocnika. W Pietrowicach gram w ataku. Najlepiej współpracuje mi się na boisku z moim bratem Jackiem Kosibą i Przemysławem Kołodziejem, który też zdobył dużo goli jesienią.
NR:Czym zajmuje się Pan kiedy nie gra w piłkę?
GK: Jestem kierowcą w firmie stolarskiej pracującej dla "Omanu". Mam dwoje małych synków. Jak podrosną, to spróbuję ich "zarazić" moją miłością do futbolu.
NR:Bramkostrzelny napastnik może zainteresować klub z wyższej klasy rozgrywkowej. Skusiłby się Pan?
GK: Dobrze mi w Pietrowicach. Do klubu z okręgówki na pewno bym nie przeszedł. Może gdyby pojawiła się ciekawa - przede wszystkim finansowo - oferta z trzecioligowego zespołu, to bym się poważnie zastanowił.
NR:Pewnie ma Pan jakiś wzór piłkarski?
GK: Faktycznie jest taki zawodnik. Już chyba nie gra, ale był słynny przed laty. To Davor Suker, chorwacki piłkarz, uczestnik MŚ i gracz wielu słynnych klubów.
źródło: www.nowiny.pl
 
 
wtorek, 29 listopada 2005 ,
nr 48 (684) Region,Sport
 

Z klasy do klasy - runda XV.

Co tydzień odwiedzamy ligowe boiska piłkarskie Podokręgu Racibórz oraz Podokręgu Rybnik. Uwieczniamy na zdjęciach fanów futbolu, którzy próbują zrobić karierę na murawie. Tam gdzie piłka - tam i my.

Klasa A: Baterex Nędza - Start Pietrowice Wlk. 2:1 (1:0)

 
Mecz odbywał się w niezwykle trudnych warunkach pogodowych, przy uciążliwym deszczu i gęstej mgle. Nędza objęła prowadzenie po strzale Michała Gawrona. Druga bramka w tym meczu należała do Pietrowic, bramkarz Nędzy wyszedł do piłki, zostawiając pustą bramkę, co wykorzystał Przemysław Kołodziej. O zwycięstwie Baterexu zadecydował rzut karny w końcówce meczu, po zagraniu ręką jednego z zawodników Pietrowic. Autorem w ten sposób zdobytego gola był Marcin Bochenek. Po meczu zrobiło się małe zamieszanie, kiedy wzburzeni działacze z Pietrowic zażądali konfrontacji z sędzią. "Przed meczem powiedziałem chłopakom w szatni, że będzie to mecz walki, że trzeba będzie walczyć biegać i grać długą piłką. I tak też to było. Cieszymy się bardzo z tego, że jesteśmy mistrzami jesieni" - wyznał trener Nędzy, Damian Cichecki. "Wynik tego nie odzwierciedla, ale byliśmy lepsi, a nie zawsze lepszy wygrywa. Mieliśmy zdecydowanie więcej sytuacji podbramkowych a o sędziowaniu się nie wypowiadam" - stwierdził trener Pietrowic, Piotr Szlezinger. Nędza zaczęła w składzie: Maurycy Gołek, Damian Mrozek, Marcin Semeniuk, Dariusz Dybiec, Wiesław Bugdoł, Michał Gawron, Szymon Cichecki, Marcin Bochenek, Stefan Mrozek, Adrian Cichecki, Grzegorz Malina. Start Pietrowice: Jan Franczyk, Martin Hadamiec, Robert Czernecki, Piotr Okrent, Jacek Kosiba, Damian Sylwester, Seweryn Strachota, Patrycjusz Hyla, Przemysław Kołodziej, Grzegorz Kosiba, Marcin Filip. (e.Ż)
źródło: www.nowiny.pl
 
 
wtorek, 15 listopada 2005 , nr 46 (682)
Region, Z Gmin
 
Wieści gminne PIETROWICE WIELKIE
 
Miejscowy klub sportowy Start Pietrowice Wielkie ma swoją stronę internetową. Można tam znaleźć aktualne wyniki, tabele, komentarze i zdjęcia. Strona dostępna pod adresem: www.pietrowicewielkie.prv.pl.
źródło: www.nowiny.pl
 
 
wtorek, 4 października 2005 , nr 40 (676)
Podokręg Racibórz, Sport
 
Z klasy do klasy - runda VII

Co tydzień odwiedzamy ligowe boiska piłkarskie Podokręgu Racibórz. Uwieczniamy na zdjęciach fanów futbolu, którzy próbują zrobić karierę na murawie. Tam gdzie piłka - tam i my.

Pietrowice - Kornowac 3:3
 
Lider "Start" (do niedzieli) prowadził po 45 minutach 3:0. Wpierw Patryk Hyla wyszedł sam na sam z bramkarzem i wpakował gola do pustej bramki. Piłkę próbował jeszcze nieskutecznie wybić obrońca rywali. Później Grzegorz Kosiba, też w indywidualnym pojedynku, nie dał szans bramkarzowi. Następnie było idealne uderzenie Filipa w prawy, górny róg bramki. "Wtedy byłem przekonany, że dowieziemy zwycięstwo do końca i stracimy góra jednego gola. Sędziowanie uważam za żenujące. Tak słabego arbitra jeszcze nie mieliśmy w tym sezonie. Mecz powinien prowadzić ktoś z większym doświadczeniem. Walczymy dalej, ten zimny prysznic nam się przyda. Piłkarze będą wiedzieć, że nawet 3:0 to nie jest pewne prowadzenie" - stwierdził trener Pietrowic Piotr Szlezinger. Dla Kornowaca strzelali Kiciak i dwukrotnie Leszek Gatnar. "W pierwszej połowie zagraliśmy tragicznie. Obawiałem się, że po Jedłowniku chłopcy za bardzo uwierzyli w siebie i zagrają kichę. Tak się stało. Po reprymendzie w szatni wyszedł na boisko inny zespół. Nie zgodzę się, że sędzia źle sędziował. Rywale wyszli po przerwie zbyt pewni siebie. Odczuliśmy brak Adriana Dyrdy w ataku" - powiedział po meczu Wojciech Maksymczak, trener LKS Kornowac. Sędzia Sławomir Kozioł pokazał żółte kartki: Kosibie (23 min.), Filipowi (72) i Strachocie (79) oraz L. Gatnarowi (15). Emocje w Pietrowicach nie skończyły się po 90 minutach gry. Winnego straty punktów kibice gospodarzy widzieli w arbitrze. Do szatni odprowadzał go szczelny kordon porządkowych, a później czekało na niego wielu, co chcieli "przedyskutować" sporne sytuacje. Najwięcej kontrowersji wzbudziło odgwizdanie rzutu wolnego pośredniego tuż przy polu karnym, przy stanie 3:1. Sędzia podyktował go za głośne komentowanie jego decyzji przez piłkarzy gospodarzy. Po rozegraniu wolnego padła kontaktowa bramka dla Kornowaca. Przy trzeciej zawinił bramkarz - lob z lewego skrzydła wpadł mu "za kołnierz". Pod szatnią rozgoryczeni kibice krzyczeli: "żółty (kolor stroju arbitra - red.) drukował na czarno", "sędzia wygrał", "to samo bagno, co w ekstraklasie", "z trójką sędziowską nie szło wygrać". Zapytaliśmy o opinię obserwującego spotkanie Zdzisława Matysiaka (kieruje pracą sędziów w raciborskim Podokręgu). "Nie mam żadnych zarzutów wobec prowadzącego spotkanie. Na przykład kibice widzieli zagrania ręką, ale żadna z tych sytuacji nie kwalifikowała się do przerwania gry. Sądzę, że zadziałała psychologia tłumu. Dotąd Pietrowice tylko zwyciężały, a tu rywal przejął inicjatywę" - stwierdził Matysiak. Poproszony o komentarz prezes "Startu" rzucił tylko: "Szkoda słów" i zapowiedział interwencję na czwartkowym posiedzeniu Podokręgu. (ma.w)
źródło: www.nowiny.pl
 
 
wtorek, 23 sierpnia 2005, nr 34 (670)
Region, Sport
 
Z klasy do klasy Klasa "A".
Pietrowice - Gaszowice 4:1 (4:1)
 
To świetny start dla beniaminka. Ostre strzelanie zaczęło się już w 3 min - trafił Arkadiusz Górszczyk. W 9 i 21 minucie gole zdobył Grzegorz Kosiba, później bramkę meczu, głową aż z 30 metrów wbił znów Górszczyk, a bramkarza przy interwencji zaabsorbował aktywny Kosiba. Kibice wspomnieli coś o "dwucyfrówie" ale te zapały ostudził gol dla gości, na dwie minuty przed przerwą. W drugiej połowie gospodarze nie grali już tak dobrze, co przyznał trener Piotr Szlezinger. Gaszowice zmieniły bramkarza, który bronił pewniej od poprzednika. "Start" Pietrowice zaczął w składzie: Franczyk - Hadamiec, Czernecki, Strachota, S. Górny, Hyla, Górszczyk, Kołodziej, Filip, Kosiba.
źródło: www.nowiny.pl
 
 
wtorek, 26 lipca 2005 , nr 30 (693)
Pietrowice, Sport
 
Pietrowice jak Liverpool, Tworków jak Milan Porównanie stąd, że do przerwy sparingu LKS-ów (22 lipca) było 3:0 dla gospodarzy, a mecz wygrali goście 4:3, choć nie w serii rzutów karnych, a w regulaminowym czasie.
 
Dla Tworkowa strzelali Morawiec i Halfar (karny), a jeden gol był samobójczy; dla Pietrowic dwie Kołodziej (jedną z karnego), Seweryn i Filip. "W pierwszej połowie zagrali z nami Sergiel i Rauch z Maxpolu i chciałbym, żeby do nas dołączyli. Zobaczymy czy działacze się dogadają" - mówi trener Tworkowa Robert Strójwąs. Klub testuje też Tomasza Morawca z Syryni. Na ostrą grę narzekali i jedni i drudzy, a kibice (przyszło ich kilkudziesięciu) krytykowali sędziego, że niewiele biega. "Aż 8 piłkarzy jest na saksach za granicą, więc nie wiadomo jak nam pójdzie na początek w okręgówce" - twierdzi Strójwąs. Pietrowice trenują 3 razy w tygodniu lub 2, ale wtedy grają sparing lub jadą na weekendowy turniej (np. w Dzierżysławiu - red.). "Plan przygotowań mamy napięty, ale chcemy gonić wszystkich wkoło, więc tak musi być" - uważa Piotr Szlezinger, trener Pietrowic. Seweryn Strachota z Wojnowic, Szymon Posmyk z Rafako Racibórz, Sebastian Górny z Ocic i dwójka z Jastrzębia - Marcin Filip i Robert Czernecki to nowi gracze, którzy mają zasilić klub w nowym sezonie. (m)
źródło: www.nowiny.pl
 
 
wtorek, 11 stycznia 2005 , nr 2 (665)
Racibórz, Sport
 
Spragnieni awansu Start Pietrowice Wielkie zaliczył udany półmetek. Jego seniorzy i juniorzy przewodzą rywalizacji w klasie "B", a trampkarze są w czołówce. 6 stycznia na spotkaniu zarządu z zawodnikami i sympatykami klubu przedstawiono plany na rundę wiosenną.
 
Na początek mówiono o pieniądzach. Nie trwoniliśmy ich na Bóg wie co - zapewniał prezes "Startu" Wilibald Pawlasek. Z Urzędu Gminy klub dostał 20 tys. zł (m.in. ponad 2 tysiące poszły na różne opłaty, a 2647 zł kosztowały przejazdy; na sprzęt wydano ponad dziewięć i pół tysiąca złotych). Nim kopniemy pierwszy raz piłkę, trzeba wydać parę tysięcy - informował prezes Pawlasek. W Pietrowicach składki są na poziomie 5-10 zł. W niemieckiej gminie, z którą Pietrowice podpiszą prawdopodobnie umowę partnerską, w klubie na poziomie naszej ligi okręgowej, płaci się składki po 150 euro i piłkarze z działaczami sami dbają o utrzymanie obiektu. Zarząd zachęcał więc do czynu społecznego, po 2-3 godziny pracy na boisku. Można zrobić to, za co firmie trzeba sporo zapłacić. Z inwestycji w planach jest instalacja oświetlenia na bocznym boisku. Stadionu musimy sobie sami pilnować. Dwa dni przed Wigilią udaremniliśmy próbę kradzieży... bramki. Dwóch "gigantów" chciało ją wynieść na złomowisko - wspominał prezes.
Przedstawiono plany sparingów i treningów. Zarząd oczekuje zaangażowania od graczy, "żeby nie było tak, że na trening przychodzi dwóch piłkarzy i trener". Będzie więcej zajęć - nie dwa, a trzy razy w tygodniu. Zaplanowano je na poniedziałki, środy i piątki w sali gimnastycznej kompleksu szkolnego w Pietrowicach. Seniorzy będą też ćwiczyć na siłowni w Raciborzu oraz korzystać z odnowy biologicznej. Solanka wygoni zakwasy, będzie mniej kontuzji - przekonuje trener pierwszego zespołu Piotr Szlezinger. To wychowanek Unii Racibórz, najdłużej związany z Górnikiem Pszów (10 lat). Przez rok grał w pierwszoligowym GKS Katowice. Poza tym w niemieckim Wetzlar (IV liga), Kietrzu, Krzanowicach oraz jako grający trener w Nieboczowach i Krzyżanowicach. "Start" trenuje pierwszy sezon. Z planów późniejszych mówiono o tym, że być może w tym roku Puchar Wójta zostanie rozegrany w Pietrowicach Wielkich. Latem możliwa jest organizacja zgrupowania w Brennej, ale zdecydować się trzeba prędzej, bo miejsce w ośrodku zajmą inne zespoły. Na zakończenie sezonu działacze postarają się o niespodzianki dla pierwszej drużyny - wycieczkę albo wyjazd na jakiś atrakcyjny mecz. Myśli się również o trampkarzach - mogą pojechać po sezonie np. do aquaparku. Być może z nowym sezonem "Start" zgłosi zespół do Ligi Juniorów Podokręgu. Z najbliższych planów: 22 stycznia klub zorganizuje zabawę karnawałową w sali OSP. (ma.w)
źródło: www.nowiny.pl
 
 
wtorek, 22 czerwca 2004 , nr 26 (636)
Racibórz, Sport
 
Trampkarski finał Trampkarze starsi Unii Racibórz wygrali rywalizację w swej grupie wiekowej w kończącym się sezonie, pokonując w finałach na szczeblu podokręgu Start Pietrowice Wielkie.
 
Oba zespoły wygrały wcześniej rozgrywki grupowe - Unia w grupie I, Start z kolei w grupie II. W kadrze RTP trenera Andrzeja Wypłosza grali Paweł Miczajka, Grzegorz Tosta, Marek Bedronka, Krzysztof Ołtarzewski, Patryk Stajner, Jacek Selera, Mikołaj Tapper, Marcin Franiczek, Grzegorz Gawron, Szymon Kucznierz, Dominik Nikel i Łukasz Dudek (zdobył najwięcej, bo aż 48 bramek w całym sezonie), Tomasz Majewski, Marcin Mikler, Marcin Menżyk, Grzegorz Gawron, Piotr Tchórz, Krzysztof Plinta, Damian Perkowski, Przemek Palczak, Paweł Jamka, Sebastian Rychlik, Marcin Wardzyński. Z kolei w ekipie Startu występowali Gotard Wieder, Paweł Posmyk, Mateusz Kurzyk, Mariusz Dürschlag, Grzegorz Majchrzak, Marcin Świt, Gabriel Dürschlag, Mateusz Dworski, Aleksander Pientka, Adam Kubiczek, Kamil Machnik, Tomasz Łabinowicz, Ariel Benedz, Adam Mendzigal, Tomasz Piechaczek i Łukasz Reichel.
W pierwszym meczu finałowym, rozegranym na stadionie w Pietrowicach Wielkich, padł remis 1:1 - bramkę dla gospodarzy zdobył Gabriel Dürschlag, zaś dla Unii Daminik Nikel. W rewanżu, rozegranym na stadionie przy ul. Srebrnej w Raciborzu, przewaga Unii była już wyraźna - goście do utraty pierwszych bramek bronili się jeszcze dobrze, ale potem spasowali. Unia wygrała ostatecznie 9:0 - a łupem bramkowym podzielili się Dominik Nikel (5), Łukasz Dudek (3) i Szymon Kucznierz. W zespole Startu mimo to najlepszym zawodnikiem meczu był bramkarz Gotard Wieder. (sem)
źródło: www.nowiny.pl
 
 
środa, 12 listopada 2003 , nr 46 (605)
Pietrowice Wielkie, Sport
 

Upór popłacał Mimo szybkiej utraty dwóch goli pił-karze Startu Pietrowice Wielkie nie zrezygnowali z dalszej walki i ostatecznie pokonali u siebie w przedostatnim starciu sezonu jesiennego LKS Bieńkowice 3:2. Gości zgubiła defensywna taktyka przyjęta po przerwie, wcześniej kontrolowali wydarzenia na boisku.

 

Obu zespołom ostatnio lepiej się wiodło, szczególnie wyniki z poprzedniej kolejki wróżyły zwyżkę formy - Start pokonał bowiem zawadzką Zgodę, bieńkowiczanie zaś utemperowali plasującą się w czołówce klasy B ekipę Ocic. Pierwsze minuty starcia obu ekip rozczarowały jednak - więcej było nerwowej bieganiny i niecelnych podań, niż zakończenia groźniejszym spięciem akcji. Chłód niedzielnego popołudnia dawał się więc tym bardziej we znaki kibicom. Gospodarze lekko przeważali, ale ani razu nie zmusili do większego wysiłku Łukasza Kubiczka. Goręcej zrobiło się dopiero po kilkunastu minutach, gdy do prostopadłych podań zaczął w końcu dochodzić Żurawiec i zostawiać za plecami obrońców. W 25 min. kolejne sprytne zagranie wykorzystał już niemal bezkarnie, tuż przed wybiegającym bramkarzem podcinając piłkę lobem. Po kilku minutach napastnik gości mógł zdobyć kolejną bramkę, ale podbitą nad Frańczykiem piłkę wybił tym razem głową asekurujący partnera na "piątce" stoper miejscowych. Za to w 29 min. wypatrzył kolejną lukę w ustawieniu defensywnym rywali i tak idealnie obsłużył podaniem Tatarę, że temu tylko pozostało oszukać golkipera i strzelić do pustej siatki.

Goście byli bliscy zniechęcenia piłkarzy Startu do dalszej walki - i kto wie, jak by się potoczyły dalsze wypadki, gdyby nie zagapili się i pozwolili Jęczmiennemu uciec lewą stroną i skutecznie wykończyć szarżę - jego pierwszy strzał Ł. Kubiczek jeszcze sparował, dobitka była już celna. Golkiper gości mógł mieć uzasadnione pretensje do swych obrońców, bo niewiele zrobili, by zażegnać niebezpieczeństwo. A to się zemściło, bo od tego momentu będący już niemal na kolanach gospodarze zwietrzyli szansę na odwrócenie losów meczu. Zaatakowali śmielej, ale zrazu niewiele brakowało, a zostaliby szybko skarceni - kolejną szybką kontrę gości zakończył celnym wolejem Żurawiec. Ale trafił wprost w bramkarza.

Po zmianie stron bieńkowiczanie nastawili się defensywnie, licząc na utrzymanie prowadzenia i ewentualne kontry. I długo udawało im się realizować zamierzony plan, bo miejscowym, mimo uporczywych ataków, niewiele wychodziło. Bliski wyrównania był Olender po akcji Kubiczka - posłał jednak piłkę za bardzo w długi róg i ta minęła słupek - a także Gorszczyk, któremu przed bramką futbolówka zaplątała się między nogami i z szansy wyszły nici.

Konsekwentne, choć chaotyczne ataki Startu przyniosły w końcu efekt. Najpierw po akcji Olendra w zamieszaniu podbramkowym Górszczyk ściągnął na siebie obrońców i ci nie zdążyli zablokować strzału Szelewskiego obok bramkarza. A kilkadziesiąt sekund później po niemal identycznej akcji obrońcy gości tym razem nie upilnowali Olendra i Kubiczek znów nie dał rady wybronić celnego strzału z kilku metrów. Sytuacja wzbudziła kontrowersje, bo goście uważali, że w zamieszaniu był faulowany jeden z obrońców. Im bliżej końca, tym więcej kartek rozdzielał coraz ostrzej grającym zawodnikom obu stron arbiter. Goście próbowali nadrobić stracony czas, ale Żurawiec tylko raz urwał się rywalom, źle jednak trafił w piłkę i miast w bramkę, wycelował daleko od niej. Przy następnym wypadzie nie popisał się z kolei Tatara - choć wywalczył kornera, niepotrzebna "gadka" z sędzią kosztowała go drugie "żółtko" i osłabienie drużyny. O dziwo, mimo to właśnie do gości należała końcówka - choć skończyło się tylko na strzałach R. Cwika i Żurawca.

Start Pietrowice Wlk. - LKS Bieńkowice 3:2 (1:2). Br. 31. Jęczmienny, 65. Szelewski, 66. Olender. - 25. Żurawiec, . 29. Tatara. Start: Frańczyk - Marcinek, Olender, Ziemkiewicz, Okrent (65. Posmyk), Harmata, Szelewski, G. Kubiczek (70. Gorczowski), Jęczmienny (46. Łabinowicz), Górszczyk, Mastalerz. LKS Bieńkowice: A. Kubiczek - Utrata (46. Kucza), R. Cwik, Libowski, Kroczek, Gawron, Slany, A. Cwik, Tatara, Skowyra, Żurawiec. (sem)

źródło: www.nowiny.pl
 
 
 
następny mecz   
seniorzy   
Silesia Lubomia Start Pietrowice Wielkie
niedziela, 12 września 2010, godzina 17.00
następny mecz  
seniorzy II  
Start Pietrowice Wielkie LKS Grzegorzowice
sobota, 11 września 2010, godzina 16.00
polecamy   
www.pietrowicewielkie.pl
www.grosspeterwitz.de
www.osp.pietrowicewielkie.pl